
1. Zamiast wstępu
Obowiązkiem każdego z nas jest przeżyć życie najpełniej,
wykorzystując możliwie najwięcej z naszego ludzkiego
potencjału.1
Prawie piętnaście lat temu, kiedy jeszcze mieszkałam w Indianie, co tydzień pod hasłem "Akademia Sukcesu" ukazywał się w chicagowskim "Dzienniku Związkowym" - polonijnym piśmie o największym nakładzie - mój felieton. Tamtejsza telewizja w każdą środę wyświetlała siedmiominutowe spotkanie z "Akademią Sukcesu", podobną audycję ma też w Chicago "Radio dla Ciebie". W Polsce pod takim samym tytułem drukował moje teksty "Magazyn Rzeczpospolitej". W "Businessman Magazine", nieistniejącym już miesięczniku dla ludzi biznesu, nie miały one wspólnego tytułu, ale ja nazywałam je również "Akademią Sukcesu". Skąd ta nazwa?
W sierpniu 1994 roku z grupą przyjaciół rozpoczęliśmy w Chicago działalność polegającą na popularyzowaniu wśród Polaków idei ŚWIADOMEGO ROZWOJU I DOSKONALENIA CHARAKTERU.
Zależało nam w jednakowy sposób na pobudzeniu społeczności polonijnej do pełniejszego, ciekawszego i bardziej udanego życia, jak i na rozpowszechnianiu informacji z zakresu rozwoju ludzkich możliwości fizycznych, psychicznych i parapsychicznych, a także na dotarciu do wszelkich nowości z zakresu niekonwencjonalnego podejścia do medycyny i zjawiska uzdrawiania.
Skończyłam warszawską psychologię i przez kilka lat studiowałam w Toronto w Kanadzie psychologię osiągnięć i pokrewne dziedziny. Bywałam na wykładach i seminariach najwybitniejszych przedstawicieli ruchu ROZWOJU POTENCJAŁU CZŁOWIEKA.
Słuchałam Berniego Siegela, Wayne'a Dyera, Briana Tracy'ego. Byłam na wykładach Shakti Gawain, Boba Proctora i Anthony'ego Robbinsa. Uczestniczyłam w seminariach Stephena R. Coveya, Susan Jeffers i innych. Sama pracowicie urzeczywistniałam zasady pozytywnego myślenia, skutecznego działania i szczęśliwego życia. Konsekwencją było rodzenie się coraz silniejszego pragnienia bycia "jedną z nich", robienia tego, co robią ludzie tak bardzo przeze mnie podziwiani. Pewnego kwietniowego dnia, po lekturze książki podobnej do tej, którą teraz czytasz, spisałam pragnienia i ... zaczęłam je realizować.
Już w czasach, kiedy powstawały te krótkie, ale pełne treści teksty, udało mi się sporo osiągnąć. Przekonana o przydatności zgłębionej wiedzy i sile poznanych technik pomogłam wielu ludziom zmienić ich życie na lepsze. Prowadziłam wykłady i seminaria w Stanach, w Kanadzie i w Polsce. Wszędzie uczyłam, jak:
- przejąć kontrolę nad własnym życiem,
- być lepszym i szczęśliwszym człowiekiem,
- lepiej kierować przedsiębiorstwem,
- prowadzić przez fragment swojego życia własne dzieci.
Moje książki poznało już wielu ludzi, a jeszcze więcej czytało moje artykuły. Czasami czytelnicy pisali do mnie lub telefonowali i stąd wiedziałam, że podoba im się moja filozofia i sposób jej przekazywania. Wiedziałam też, że wszyscy oni chcieli żyć piękniej, lepiej i szczęśliwiej.
Pod tym względem dziś nic się nie zmieniło. Ludzie wciąż pragną tego samego. Dziś mają jednak w Polsce więcej możliwości, żeby zetknąć się z ułatwiającą to książką czy motywującym szkoleniem. Mają książki nagrane na płytach, mają elektroniczne wersje książek. Jest nas też - osób zajmujących się profesjonalnie wspieraniem rozwoju innych - teraz w Polsce więcej, a z zagranicy co jakiś czas przyjeżdżają trenerzy, którzy byli moimi nauczycielami. W tamtych latach wraz z Tadeuszem Niwińskim byliśmy pionierami RUCHU ROZWOJU POTENCJAŁU CZŁOWIEKA. Dziś jesteśmy... Właśnie, kim?
Co pewien czas pojawia się we mnie takie pytanie. Kim jestem? Nestorem? Klasykiem?
Napisałam już jedenaście książek. Wszystkie są dostępne i czytane. Dalej prowadzę szkolenia, wykłady i indywidualne konsultacje. Prowadzę blog na swojej stronie, a myślałam, że ten rodzaj kontaktu z czytelnikami jest nie dla mnie. Cóż, rozwijam się ciągle. Aha! Mieszkam od kilku lat znowu w Polsce i raczej rzadko wykładam poza Ojczyzną. Dużo podróżuję, najczęściej z moimi - dorosłymi już - córkami. I choć wiele swoich marzeń zrealizowałam, z tych dzisiejszych pojawiają się nowe cele - inne, większe, ciekawsze. Ja też realizuję wciąż od nowa swoją wizję sukcesu.
A ten nie przyjdzie sam, to oczywiste. Trzeba nad nim pracować. Wiem to ja, i Ty pewno także wiesz, skoro sięgnąłeś po tę pracę. Wie o tym każdy człowiek sukcesu. Działaniu musi towarzyszyć praca, także ta nad sobą. Taką pracą mogą być Twoje zaoczne studia w Akademii Sukcesu - praca z tą książką. Pozwoli Ci to odkryć w sobie zapewniające sukces cechy, rozwinąć je, dowiedzieć się, jak z nich korzystać i dostać zastrzyk energii umożliwiający działanie. Proponuję Ci podobny sposób postępowania. W taki bowiem sposób człowiek przejmuje świadomą kontrolę nad własnym rozwojem. To pewny sposób na doskonalenie siebie, skuteczne działanie i szczęśliwe życie.
W chicagowskiej Akademii Sukcesu zajęcia odbywały się co tydzień. Przez dwie godziny rozmawialiśmy na określony temat. Dostarczało to niezbędnych informacji i rozwiewało pojawiające się wątpliwości. Następnie "zadawałam" konkretne czynności do wykonania w czasie najbliższego tygodnia. Ten rodzaj ćwiczeń pozwalał wzmocnić przyswojoną wiedzę i wprowadzić ją w czyn. Pomyślałam, że podobną formę mogę przyjąć w tej książce. Najpierw artykuł - skondensowana porcja wiedzy, inspiracji lub motywacji, a następnie przez tydzień (lub inny, wybrany przez Ciebie okres) praca na zadany temat. Oczywiście można, a nawet należałoby najpierw przeczytać całość, by mieć ogólne pojęcie o moim programie. Potem jednak, bardzo proszę, wróć do początku i... przerób książkę. Zawarłam w niej tyle materiału, by osobom zdecydowanym pracować w zaproponowanym przeze mnie tempie wystarczył on na cały rok. Wszystkim artykułom przyświeca wspólna myśl, wszystkie obdarzyłam pozytywnym myśleniem i moją miłością. Niektóre z nich - te wydzielone w Części II - mają szczególny charakter, gdyż dotyczą szczególnych dni, np. Nowego Roku czy Bożego Narodzenia. Warto je "przerobić" we właściwym terminie. Życzę przyjemnej lektury, wielu refleksji i rozwoju.
ZADANIA
- Przeczytaj pierwszy raz książkę.
- Przez najbliższy tydzień staraj się dowiedzieć, czego naprawdę pragniesz. Te prawdziwe pragnienia czuje się wręcz fizycznie, w formie lekkiego ucisku w okolicy mostka.
- Załóż notes, w którym zapisywać będziesz najważniejsze myśli z czytanych książek. Zacznij już od następnego rozdziału.